Czwartkowe rysowanie, po raz kolejny wzięliśmy na warsztat dłonie…i okazało się, że to jednak temat o zaskakująco skomplikowanej konstrukcji.
Ćwiczyliśmy ułożenie, proporcje i anatomię dłoni — czyli jak sprawić, żeby pięć palców wyglądało jak pięć palców, a nie jak przypadkowo rozsypane parówki.
Było dużo obserwowania, mierzenia i poprawiania
Ale spokojnie — z każdym rysunkiem jest coraz lepiej.
Bo wiadomo: dłonie nie rysują się same… ale my też się nie poddajemy.
